Dla mediów

  • Warto panikować, czyli kolejne warsztaty dla Pracodawców

    Drugie warsztaty z cyklu „Biznes dla Klimatu” za nami. Tym razem, we współpracy z Konfederacja Lewiatan oraz Bank Ochrony Środowiska S.A. zaprosiliśmy przedsiębiorców województwa mazowieckiego.

    Wydarzenie otworzyli i poprowadzili Sylwia Molewska, Prezeska Fundacji Biznes dla Klimatu oraz Grzegorz Baczewski, Dyrektor Generalny Konfederacji Lewiatan.

    Na starcie uczestnicy wysłuchali inspirującej prezentacji Profesora Szymona Malinowskiego, który przedstawił aktualny stan
    wiedzy o zmianach klimatu wg najnowszych raportów IPCC. Wiadomo, konkluzja mogła być jedna: „Warto panikować!”

    W dalszej części spotkania: dwa ważne wystąpienia dotyczące finansowania zielonej transformacji: Robert Kasprzak wiceprezes Banku Ochrony Środowiska przedstawił możliwości finansowania oferowane przez instytucje finansowe, zaś Marcin Koper, Dyrektor z WFOŚiGW w Warszawie omówił perspektywy dostęności środków publicznych. Podczas spotkania nie zabrakło też dobrych przykładów działań redukujących ślad węglowy przedsiębiorstw, które w swoim wystąpieniu zaprezentował Adam Dominiak, Prezes Zarządu Ellipsis Energy. Uczestnicy mogli się zapoznać też z inicjatywami prowadzonymi przez Radę ds. Zielonej Transformacji działającej przy Konfederacji Lewiatan, którą zaprezentowała Dorota Zawadzka-Stępniak, Dyrektorka Departamentu Energii i Zmian Klimatu.

    Jak krótko podsumować to wydarzenie? Zielona transformacja wymaga nieustannej i skutecznej edukacji, co też potwierdzili uczestnicy spotkania w krótkim badaniu przeprowadzonym podczas spotkania – aż 92 % wskazało, że największą barierą wdrażania zielonych technologii jest niewystarczająca edukacja, czyli niska świadomość i wiedza wśród osób decyzyjnych w firmach. Oczywiście nie mniej istotne jest budowanie kluczowych kompetencji w organizacji oraz bariery finansowe a także niestabilność i niepewność związana z polityką państwa.

    Na koniec spotkania pojawił się też wątek pomocy Ukrainie, który zaprezentował Pan Jurij Żerlicyn, Koordynator Pomocy technicznej dla Ukrainy.

     

    Jeśli chcieliby Państwo zorganizować podobne warsztaty dla swoich pracowników, zapraszamy do kontaktu: fundacja[@]biznesdlaklimatu.pl

  • Analogia pomiędzy Rosją na początku XXI wieku a Niemcami w 1939 roku zawsze była dla mnie oczywista.

    Ecol Group mocno angażuje się w pomoc Ukrainie. Wsłuchujemy się w relacje obywateli Ukrainy, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swojego kraju. Równie mocne i bardzo wymowne są relacje obywateli Rosji, którzy z różnych powodów uciekli przed reżimem na długo zanim Putin dokonał agresji na Ukrainie.

    Dziś oddajemy głos rosyjskiemu dziennikarzowi, który w obliczu niemożności wykonywania swojego zawodu w Rosji, dziś ze Szwecji pisze słowa wsparcia dla walczącej Ukrainy.

    Nie wiem, od czego zacząć. Temat jest dla mnie zbyt skomplikowany, abym mógł o nim mówić po angielsku. Będę więc mówił po rosyjsku. Po pierwsze, oczywiście potępiam agresję Rosji przeciwko Ukrainie i narodowi ukraińskiemu. Słowo „potępiam” nie do końca oddaje istotę tego, co czuję. Byłem przeciwny temu faszystowskiemu reżimowi na długo przed inwazją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Analogia pomiędzy Rosją na początku XXI wieku a Niemcami w 1939 roku zawsze była dla mnie oczywista.

    Wyjechałem z kraju, ponieważ początkowo nie mogłem pracować w swoim zawodzie – jestem dziennikarzem. Wybrałem ten zawód, ponieważ lubiłem pisać i uważałem, że w Rosji kształtuje się niezależne dziennikarstwo. Jak się okazało – pomyliłem się, kiedy rozpoczynałem pracę w tym zawodzie. To był rok 2002, Putin zaczął już dokręcać śrubę, a prawdziwe dziennikarstwo; nigdy tak naprawdę nie ukształtowane; zaczęło zanikać w kraju, podobnie jak wiele innych rzeczy: klasa średnia, społeczeństwo obywatelskie, niezależne sądy, instytucje demokratyczne, system wielopartyjny w parlamencie, samorząd lokalny.

    Chwila, w której zdałem sobie sprawę, że żyję w rodzącej się Rzeszy, miała miejsce około 2004 roku. Było to w Polsce, tuż po moich dwóch odwiedzinach, kiedy zobaczyłem, że tu nie ma jednoznacznie dobrego stosunku do Rosjan. Był taki moment, kiedy znajomi mnie zapytali: „Kim są twoi przodkowie?”, a ja odpowiedziałem, że byli Kozakami. I usłyszałem odpowiedź: „A to ten „motłoch”. Potem, gdy poprosiłem ich, by zabrali mnie na spacer do centrum Warszawy, powiedzieli: „Tak, chodźmy na Rynek, tam jest wielu twoich rosyjskich przyjaciół”. Potem nocowałem u nich jako gość i w nocy miałem sen, bardzo wyraźny, że Niemcy najpierw przemaszerowali przez Polskę razem z wojskami radzieckimi, a potem wojska ZSRR szły w przeciwnym kierunku. I ja dokładnie widziałem i czułem cały ból, jaki przeżywał wasz naród. I potem jeszcze długi czas radzieckiego panowania w Polsce.

    I tak zniknęło całe moje nierozumienie, dlaczego tak dobry człowiek jak ja został tak źle potraktowany. Obudziłem się naprawdę zalany łzami, więc częściowo rozumiem łzy Chodorkowskiego, gdy płakał w rozmowie z ukraińskim dziennikarzem. Dlaczego mielibyście nas dobrze traktować? Kiedy przyjechałem do Polski po raz pierwszy, prawie nie mówiłem po polsku ani po angielsku, a ludzie, którzy ze mną rozmawiali, musieli przypominać sobie język byłych okupantów ze swojej przeszłości. Nadal nie mówię zbyt dobrze po angielsku i to jest moje nieszczęście, ale teraz zdaję sobie sprawę, że muszę się uczyć polskiego, ukraińskiego, angielskiego i szwedzkiego.

    W 2006 r. pojechałem na Ukrainę, do Kijowa, rozmawiałem z ukraińskimi nacjonalistami, nie nazistami, ale nacjonalistami, którzy mi wyjaśnili, że każdy, kto przyjeżdża z Rosji, ma mentalność imperialną. Na początku nie rozumiałem, o czym w ogóle oni mówią. Ale potem zastanowiłem się nad tym i wszystko wyraźnie sobie uświadomiłem. Już wtedy w Rosji upowszechniano retorykę, że to oni stracili Ukrainę. Ale że to nic, że wszystko wróci do stanu z przeszłości. Moi „koledzy”, „dziennikarze” już wtedy pracowali po cichu z ludnością wschodniej Ukrainy. Tworzyła się nowa ideologia. Była to ideologia resentymentu, która naprawdę bardzo przypominała retorykę Niemiec z lat trzydziestych, kiedy to po przegranej I wojnie światowej Niemcy chciały odbudować swoją dawną wielkość. To na tym podłożu wyrósł Hitler, a w Rosji – Putin. Ale Putina nie można postrzegać w oderwaniu od narodu rosyjskiego, ponieważ w istocie jest on zbiorową nieświadomością Rosjan.

    Od tej chwili zacząłem wyraźnie dostrzegać wszystkie manipulacje propagandowe. W rzeczywistości Rosja przygotowywała się do tej wojny już od początków XXI wieku. Mówiłem o tym, ale to nie było popularne w moim kraju. Potem musiałem porzucić dziennikarstwo – bo o ile na początku XXI w. miałem jeszcze szansę nie angażować się w propagandę, to później zrobiło się to praktycznie niemożliwe. Nawet te media, które do niedawna były uważane za opozycyjne, a zostały niedawno w Rosji zamknięte, w rzeczywistości nie były niezależne i opozycyjne. Będąc w opozycji do Putina, nadal pozostawały imperialne. Nawet Nawalny – którego popierałem, a za pracę w jego siedzibie w Soczi krótko przebywałem w więzieniu – wygłaszał imperialne uwagi. Zawsze miałem nadzieję, że w końcu dotrze do niego świadomość, która stała się moim udziałem w 2004 roku. Mogę tylko mieć nadzieję, że po próbie otrucia i po tym, jak znalazł się za kratkami, Aleksiej zmienił swoje poglądy.

    Nawet po rozpoczęciu wojny wielu z tych, którzy wypowiadają się przeciwko wojnie z Ukrainą w Rosji – w tym Rosjanie poza Rosją – nie zdają sobie sprawy, że w gruncie rzeczy reprezentują świadomość imperialną. Trzeba sobie uświadomić, że jeśli rosyjskojęzyczny Rosjanin zachował świadomość imperialną, to nie zrozumie, czym jest demokracja, czym jest wolność i czym są niezależne media.

    Kiedy wybuchła wojna, to w Sztokholmie, gdzie obecnie ubiegam się o azyl polityczny, zwolennicy Nawalnego postanowili wesprzeć Ukrainę i przemaszerować przed ambasadą rosyjską. Była dyskusja, czy pójść tam z flagą rosyjską. To dowód na to, że nawet jeśli ktoś jest przeciwnikiem Putina, to i tak nie do końca zdaje sobie sprawę, że nie chodzi tu tylko o Putina. W Rosji wszyscy ludzie albo śpią i widzą tylko to, co mają przed nosem i wierzą w propagandę Putina, albo są przeciwni Putinowi – ale mimo to wciąż pozostają w ramach imperialnych, choć, jak już mówiłem – nie zdają sobie sprawy z własnego imperializmu. Gdy pojawia się pytanie, czy ufać Rosjanom, czy nie – to mówię: ufajcie tylko tym, którzy już nie wiążą się z Rosją, którzy chcą się uczyć innych języków, którzy rozumieją, że Rosja musi się rozpaść na części, że musi przestać istnieć jako imperium.

    Urodziłem się i wychowałem w obwodzie archangielskim i uważam, że mogłaby istnieć Republika Pomorska bez żadnej Moskwy, zintegrowana kulturowo i gospodarczo ze Skandynawią. Kaukaz mógłby również istnieć oddzielnie itd.

    Ci, którzy wciąż mówią: „Rosja będzie szczęśliwa”, „Rosja będzie wolna” – niczego nie zrozumieli – Rosja nie powinna już istnieć. Rosja to imperium, a nikt – niezależnie czy to Rosjanin, Buriat, Dagestańczyk, Czeczen, Ukrainiec – który uważa się za Rosjanina, nie jest godny zaufania. Czy takim ludziom jak ja należy ufać? A nas z rosyjskimi paszportami, które są jak klątwa, może być kilkadziesiąt tysięcy… Nie wiem – sami musicie zdecydować. I tak zrozumiem, jeśli uznacie, że nie jesteśmy warci waszej pomocy i współczucia, bo Rosjanie nikomu nie współczują i nawet teraz myślą przede wszystkim o tym, jak ułożyć sobie życie. I nawet jeśli mówią, że są przeciwni wojnie na Ukrainie, to nie wyobrażają sobie, że mogą bombardować Moskwę.

    W Rosji panuje obecnie faszyzm, większość ludzi nie ma poczucia empatii. Absolutnie nie ufajcie Rosjanom, którzy przybywają do waszych krajów z pieniędzmi, ponieważ oni opuszczają Rosję nie dlatego, że są prześladowani lub nie ma tam demokracji, ale dlatego, że właśnie zdali sobie sprawę, że rosyjski okręt zatonął. Wniosek jest taki, że tylko wtedy, gdy dana osoba jest przeciwna reżimowi, tylko wtedy, gdy ma prawdziwe współczucie i szacunek dla innych ludzi, ma prawo do przyjmowania współczucia z waszej strony. Jest to kwestia indywidualnego podejścia. Uważam, że Rosja i naród rosyjski muszą przejść ten sam proces, którzy przeszli Niemcy w swoim czasie – czyli przez całkowitą denazyfikację. Ja i ludzie mi podobni są postrzegani w Rosji jako zdrajcy i ekstremiści, nawet wśród rosyjskich liberałów. Moja matka nie chce mieć ze mną kontaktów i mnie wyklęła.

    Cały czas uważam, że Rosja musi zginąć. Na gruzach tego imperium może powstać coś nowego i dobrego – być może jeśli Nawalny nie zostanie zamordowany, to stanie na czele tego procesu. W tym okresie przejściowym Rosja będzie spłacać reparacje, oddawać terytoria i dawać szansę tym narodom, które chcą się od niej odłączyć. Potem jeszcze bardzo długo Rosja będzie przywracać normalne stosunki ze wszystkimi sąsiadami.

    Teraz pracuję „na zmywaku” w hotelu w północnej Szwecji. Jechałem pociągiem z dwiema dziewczynami, które uciekły z Charkowa przed rosyjskimi bombardowaniami – słyszałem, jak o tym wszystkim opowiadały. One są mi bliższe niż którykolwiek z Rosjan, a kiedy ich słuchałem, byłem gotów sam iść i zabijać rosyjskich żołnierzy. Chociaż mogłem okazać się takim idiotą w 1994 r., gdy w Czeczenii toczyła się wojna i cudem na nią nie trafiłem. Rosja to przekleństwo, które dopadło wiele narodów, a my wciąż nie możemy się go pozbyć, nawet po upadku ZSRR.

    Nie pójdę walczyć w tej wojnie po stronie ukraińskiej tylko dlatego, że w mojej opinii nie będę tam zbytnio przydatny. Więc jeśli chcecie komuś pomóc – pomóżcie Ukraińcom, oni na to zasługują. A Rosjanie muszą iść sami aż do końca drogi, którą sami stworzyli. I jeśli doznają objawienia, zrozumieją, dlaczego nie są kochani. Choć zazwyczaj, znając mój punkt widzenia, bardzo dobrze rozumieją mnie Ukraińcy, Polacy, Litwini, Czeczeni i Gruzini, którzy rzeczywiście mają powody, by nie lubić Rosjan.

  • Współpraca polskich uczelni na rzecz ochrony klimatu z istotnym wsparciem organizacji pozarządowych

    Trzy wiodące uczelnie: Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie i Uniwersytet Wrocławski – zawarły umowę dotyczącą powstania Międzyuczelnianej Akademii Klimatu – konsorcjum studiów podyplomowych. To wyjątkowa w skali kraju inicjatywa.

     

    Studium Międzyuczelniana Akademia Klimatu to unikatowy pomysł trzech uczelni – technicznej, ekonomicznej i humanistycznej – z istotnym wsparciem ze strony sektora bankowego i biznesu: Fundacji Banku Ochrony Środowiska, Fundacji Edukacji Klimatycznej oraz Fundacji Biznes dla Klimatu. Umowę dnia 3 stycznia br. podpisali rektorzy: prof. dr hab. inż. Jerzy Lis (AGH), dr hab. Piotr Wachowiak (SGH), prof. dr hab. Przemysław Wiszewski (UWr).

     

    Ideą, jaka stała za powstaniem MAK, jest kompleksowe kształcenie kadry managerskiej, która chce poszerzyć wiedzę związaną ze zmianami klimatu oraz zdobyć praktyczne umiejętności do wdrażania dobrych proekologicznych praktyk w organizacjach. To również propozycja edukacyjna dla pracowników urzędów miast i jednostek miejskich, administracji rządowej i samorządowej, przedstawicielach biznesu, firm produkcyjnych i usługowych, w tym konsultingowych, prawniczych i finansowych.

    „Zmiany klimatu i towarzyszące im konsekwencje są obecnie jednym z głównych wyzwań nauki. Chcemy wychodzić im naprzeciw i proponować rozwiązania na wielu płaszczyznach. Międzyuczelniana Akademia Klimatu jest przedsięwzięciem niezwykle ważnym i odpowiadającym na aktualne potrzeby. Wkład merytoryczny AGH do programu studiów podyplomowych będzie dotyczył m.in. technicznych aspektów adaptacji do zmian klimatu. Chcemy przekazywać wiedzę dotyczącą konsekwencji płynących z obecnych zmian dla jakości naszego życia czy konieczności realizacji zobowiązań na poziomie globalnym czy europejskim.- mówił prof. Jerzy Lis, rektor AGH.

     

    Każda z uczelni wnosi wartość merytoryczną typową dla danej jednostki naukowej. To ma być gwarantem najwyższego poziomu studiów, które tworzyć będzie kadra doskonałych inżynierów, ekonomistów i humanistów.

    Kooperacja instytucji, firm z różnych sektorów czy uczelni wyższych w dzisiejszych czasach, kiedy kryzys klimatyczny jest faktem, wydaje się niezbędna, a wręcz nieunikniona. Ze zmianami klimatu sami sobie nie poradzimy, stąd właśnie idea konsorcjum – podkreślił rektor SGH prof. Piotr Wachowiak.

     

    Niebagatelną rolę w całym projekcie gra środowisko biznesu. Instytucją finansową, która od 30 lat działa na rzecz ochrony środowiska i aktywnie wspiera zielono-niebieskie inicjatywy jest Bank Ochrony Środowiska. Jego prezes, Wojciech Hann zaznaczył:

    We współpracy ze środowiskiem biznesowym należy tworzyć nowoczesną ofertę kształcenia ustawicznego dla specjalistów. W dobie zmian klimatycznych i wiążących się z nimi wyzwań, tak holistyczne oraz interdyscyplinarne podejście prezentowane przez MAK jest bardzo potrzebne, a udział w Studium z pewnością będzie stanowić realne wsparcie dla osób, które w swojej codziennej pracy zajmują się tą problematyką.”

     

    Oprócz sektora bankowego aktywnie w tworzenie konsorcjum włączył się biznes oraz organizacje pozarządowe, w tym gdańska fundacja Biznes dla Klimatu.

    Interdyscyplinarna edukacja na najwyższym poziomie pozwoli na lepsze przygotowanie przyszłych kadr urzędników, przedsiębiorców, naukowców do skutecznej walki z kryzysem klimatycznym. To bardzo ważne aby różne środowiska podjęły nie tylko merytoryczną dyskusję lecz także pilne działania mitygacyjne i adaptacyjne do zmian klimatu” – mówi Wojciech Falkowski, założyciel Fundacji Biznes dla Klimatu, który już w marcu 2021 roku dał impuls do dyskusji o międzyuczelnianej współpracy i edukacji klimatycznej.

    Dyskusje o projekcie podjęli przedstawiciele wielu uczelni, w szczególności Wojciech Hann (prezes Zarządu BOŚ i przewodniczący Rady Uniwersytetu Wrocławskiego) i Szymon Malinowski (portal Nauka o Klimacie i Uniwersytet Warszawski). Od pierwszych spotkań braliśmy pod uwagę interdyscyplinarność obszaru zagadnień nauki o klimacie i związaną z tym konieczność powiązania aspektów środowiskowych, inżynierskich oraz ekonomicznych. Dziś mamy efekt ich ciężkiej pracy i wielką satysfakcję z podpisania umowy, deklarując jednocześnie dalsze wsparcie w rozwoju inicjatywy poprzez nasze fundacje: Banku Ochrony Środowiska, Edukacji Klimatycznej oraz Biznes dla Klimatu, a także udział w pracach Rady Konsultacyjnej”- kontynuuje Wojciech Falkowski.

     

    Zgodnie z umową funkcję lidera konsorcjum będą obejmowały kolejno strony umowy, każda przez okres jednej edycji studiów. Na pierwszego lidera wyznaczono SGH, a następnie w kolejności AGH i Uniwersytet Wrocławski.

     

    Umowa została zawarta na czas nieokreślony.

  • Klimatyczna współpraca pomorskiego biznesu

    Z inicjatywy fundacji Biznes dla Klimatu oraz organizacji Pracodawcy Pomorza został zainicjowany projekt platformy wymiany wiedzy i doświadczeń między pomorskimi firmami, której celem jest dążenie biznesu do neutralności klimatycznej i wprowadzania skutecznych proekologicznych rozwiązań w organizacjach.

     

    „Realizując jeden z nadrzędnych celów statutowych fundacji Biznes dla Klimatu, jakim jest edukacja proklimatyczna i budowanie platformy współpracy świata biznesu, nauki oraz szeroko rozumianego aktywizmu, zorganizowaliśmy wspólnie z organizacją Pracodawcy Pomorza  spotkanie warsztatowe dla największych pomorskich firm produkcyjnych” – mówi Sylwia Molewska, prezeska Fundacji Biznes dla Klimatu.  Spotkanie odbyło się pod hasłem „Pomorski biznes dla klimatu” w dniu 19 stycznia br. w siedzibie Pracodawców Pomorza.

     

    Otwierając spotkanie, Tomasz Limon, prezes Pracodawców Pomorza podkreślał, że zagadnienie zielonej transformacji przedsiębiorstw jest bardzo istotne w agendzie przedsięwzięć podejmowanych przez organizację. Nasza organizacja aktywnie realizuje różne tematy proekologiczne, m.in. te związane z optymalnym wykorzystaniem energii, minimalizacją śladu węglowego w przedsiębiorstwach” – wyliczał Tomasz Limon, przypominając o powołanym w strukturach organizacji Forum Energii i Klimatu.

     

    Spotkanie rozpoczęła prezentacja dr Aleksandry Kardaś z Fundacji Edukacji Klimatycznej, która wygłosiła prelekcję „Klimatyczne ABC – aktualny stan i  przyszłość klimatu wg raportu IPCC oraz ustaleń COP26” i opierając się o najnowsze badania i naukowe fakty płynące z raport IPCC, zaprezentowała brief informacji o klimacie w kontekście zarówno polskim, światowym, jak i tym lokalnym wymiarze wpływu zmian klimatu na region Pomorza.

     

    W kolejnej części spotkania temat finansowania zielonej transformacji przez instytucje finansowe przybliżył Robert Kasprzak, wiceprezes Zarządu Banku Ochrony Środowiska. Według przewidywań do 2025 roku 1/3 aktywów będzie ulokowana w proekologicznych inwestycjach. To pokazuje, że takie inwestycje stają się koniecznością. Podkreślił również, że skala wyzwań jest ogromna i chociaż rolą instytucji finansowych jest wyjście naprzeciw ograniczania emisji CO2 i wspierania takich inwestycji, to nie obędzie się bez finansowego wsparcia ze środków publicznych.

     

    Jak zaznaczył w kolejnym wystąpieniu Szymon Gajda, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, gdy spojrzymy z perspektywy geopolityki, skłonność, by ponosić dalsze ciężary dekarbonizacji, nie jest trendem powszechnym. „Gdybyśmy chcieli zrealizować optymistyczny scenariusz zeroemisyjności i zabrać się za oczyszczanie atmosfery z CO2, to zarówno wysiłek, jak i środki na ten cel przeznaczone byłyby gigantyczne”. Zaznaczył również, że wzrastające napięcia społeczne na tle zmian klimatu wywołane suszami i wojnami o wodę, to zjawiska kapitałochłonne i biznes w tym świecie będzie musiał się odnaleźć.

     

    Podczas spotkania nie mogło zabraknąć konkretnych dobrych praktyk wprowadzanych już przez pomorskich przedsiębiorców. Balex Metal, producent materiałów budowlanych, dostarczający rozwiązania dla budownictwa przemysłowego, mieszkalnictwa i rolnictwa, realizuje strategię zrównoważonego rozwoju pod hasłem Planet Passionate. Firma wdraża założenia strategii w swoim biznesie w wielu obszarach, również rozwoju produktów – np. współpracuje z fundacją zajmującą się wyławianiem plastiku z oceanów i przetwarza go jako jeden z elementów swojego asortymentu.

     

    Prezes Ecol-Unicon Wojciech Falkowski w prezentacji o ekologicznych rozwiązaniach spółki stwierdził: „Dwa najważniejsze cele, jakie sobie stawiamy, to ograniczenie emisji CO2 oraz ochrona bioróżnorodności.” Dodał również, że z perspektywy przedsiębiorstwa jednym z elementów, gdzie należy szukać oszczędności jest wykorzystanie wody opadowej do celów technologicznych.

     

    Część pomorskich przedsiębiorstw już postawiła sobie ambitne cele związane z neutralnością swojego biznesu, wskazując w strategiach konkretne daty, kiedy to nastąpi i realizując politykę zrównoważonego rozwoju. Przed niektórymi to wyzwanie przed nimi, aby określić sobie właściwą ścieżkę dla swojego przedsiębiorstwa. Jak wskazali uczestnicy spotkania największą barierą zielonej transformacji polskich przedsiębiorstw jest niewystarczająca edukacja i niska świadomość wśród pracowników i osób decyzyjnych w firmach. Istotny problem to też kwestia finansowania tych zmian oraz brak kompetencji i know-how w organizacji. Te wskazania potwierdzają konieczność realizacji takich przedsięwzięć pogłębiających wiedzę i wymianę doświadczeń wśród pomorskiego biznesu.

  • Gdańska firma powołała do życia fundację Biznes dla Klimatu

    Jesienią 2021 roku Wojciech Falkowski, prezes gdańskiej firmy Ecol-Group powołał do życia fundację Biznes dla Klimatu. Fundacja m.in. kontynuuje prowadzoną od 2019 roku kampanię społeczną Manifest Klimatyczny. Za swoje zaangażowania w akcje pro klimatyczne Ecol-Group została laureatem konkursu Gryf Gospodarczy 2021 w kategorii Lider Odpowiedzialności Społecznej 2021.

    Celem Manifestu Klimatycznego promowanego hasłem „Wszystko w twoich rękach” jest budowanie zaangażowanej, gotowej do działania społeczności, która wierzy, że podejmowanie działań i konkretnych wyzwań dla klimatu, nawet tych najmniejszych, ma sens. W 2020 roku została stworzona deklaracja przedsiębiorców na rzecz adaptacji do zmian klimatu „Biznes dla Klimatu”, którą podpisały wiodące firmy branży wodno-kanalizacyjnej. Podpis pod tą deklaracją może złożyć każda firma i instytucja, która popiera postulaty zawarte w Manifeście Klimatycznym oraz deklaruje wdrażanie ich w swoich organizacjach. Treść deklaracji oraz możliwość podpisu znajduje się na stronie:  Wszystko w Twoich rękach (manifestklimatyczny.pl)

     

    Głównym celem fundacji Biznes dla Klimatu jest dzielenie się wiedzą i praktycznymi rozwiązaniami wpływającymi na ograniczenie emisji przedsiębiorstw i ochronę bioróżnorodności. W skład Rady Fundacji weszli eksperci i praktycy z różnych obszarów, zaangażowani w działania na rzecz adaptacji do zmian klimatu.

     

    Fundacja Biznes dla Klimatu łączy praktyczne doświadczenia inżynierskie oparte na najnowszych osiągnieciach naukowych z ekonomią, czyli możliwościami finasowania projektów ekologicznych. W tego typu projektach nie może nikogo zabraknąć. Każdy z nas, każda firma, każdy samorząd i wreszcie rząd powinien brać odpowiedzialność za losy naszej planety.” – mówi Wojciech Falkowski – Fundator.

    Działalność fundacji koncentruje się nie tylko na realizowaniu własnych inicjatyw i projektów, ale także na współpracy  i  wspieraniu wartościowych inicjatyw. Tak dzieje się między innymi w przypadku projektu edukacyjnego  powołanego do życia przez konsorcjum trzech uczelni (SGH, AGH i UWr) o nazwie Międzyuczelniana Akademia Klimatu. Obecnie trwają prace formalno-organizacyjne związane z uruchomieniem pierwszej edycji studiów podyplomowych zaplanowanej na październik tego roku.

    „Niesieni pozytywnym odbiorem i zasięgiem naszej akcji społecznej Manifest Klimatyczny, postanowiliśmy, że pomysłów i zapału do działania na rzecz klimatu i środowiska mamy dużo więcej, stąd decyzja o powstaniu fundacji. Chcemy tworzyć platformę do praktycznej współpracy świata biznesu, nauki, sektora publicznego i organizacji pozarządowych, którzy jak my wierzą, że bez realnych działań tu i teraz nie powtrzymamy zmian klimatu, a cenę naszych zaniechań zapłacą przyszłe pokolenia” – mówi prezeska fundacji Sylwia Molewska.

     

    Fundacja zaprasza przedsiębiorców, pracodawców, naukowców, samorządowców oraz wszystkich, którzy chcą działać na rzecz ochrony klimatu i bioróżnorodności do podpisania deklaracji oraz współpracy w realizacji konkretnych projektów.

Informujemy, iż w celu dostosowania strony do Państwa indywidualnych potrzeb korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies można kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie z naszego serwisu internetowego, bez zmiany ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje stosowanie plików cookies. Więcej informacji zawartych jest w polityce prywatności serwisu.