Strategia działania grupy Ecol jest spójną ze społeczną odpowiedzialnością biznesu, łączy działania na rzecz ludzi, środowiska i społeczeństwa z celami biznesowymi firmy i wyznawanymi przez nas wartościami.

Zobacz wszystkie

solidarnosc

Działalność Wojciecha Falkowskiego w Solidarności

Wojciech Falkowski był działaczem podziemnej Solidarności, w ramach której drukował ulotki oraz rozwijał Radio Solidarność w Trójmieście. Więcej na ten temat w wywiadzie: Link do wywiadu oraz w książce Radio Solidarność w Trójmieście Maciej Pawlak.

Więcej

 

Wycinek z książki:

„W październiku 1978 Wojciech Falkowski poznał się z Bogdanem Borusewiczem, który to po 1980 roku zaproponował mu współpracę przy drukowaniu niezależnych wydawnictw. Został przeszkolony w drukowaniu na powielaczu oraz na ręcznym wałku z zastosowaniem matryc białkowych. Otrzymał sprzęt papier i farbę. „Moja drukarnia” –opowiada Wojciech Falkowski – zorganizowana była w budowanym przez ojca domu przy ul Sygietyńskiego 8 w Gdańsku Wrzeszczu a w pracy pomagali mi kumple z liceum. Dostawałem zapisane matryce i w uzgodnionym terminie przekazywałem ustalony nakład Bogdanowi. Działalność tą prowadziłem do Stanu Wojennego(…).Później było jak na filmie, podjeżdżałem z Ryśkiem Puszem pod różne adresy, ja siadałem za kierownicą przy zapalonym silniku aby, w razie konieczności uciec przed milicją. W końcu trafiliśmy do Oliwy na Sobolową 3. Tam ukryli się już Piotr Kapczyński – szef drukarni Alternatywy oraz Zbyszek Nowek i Marek Wachnik studenci Uniwersytetu Toruńskiego. Od razu wzięliśmy się do roboty. Mieli duży zapas papieru i matryc ale niestety żadnego dostępnego sprzętu do drukowania. Pojechałem więc z Ryśkiem na Sygietyńskiego po wałek i farbę. Pierwsze ulotki Stanu Wojennego powstały 13 grudnia dzięki starej flanelowej koszuli, szybie z sekretarzyka Danki Zientarskiej oraz pracy naszej i jej córek Albiny i Izabeli. Rozrzuciliśmy je na dworcach SKM w poniedziałek 14 grudnia między szóstą a siódmą rano, w czasie gdy najwięcej ludzi spieszyło się do pracy. Teksty ulotek układał Piotr, Zbyszek i Rysiek , matryce pisała Danka Zientarska natomiast ja, Albina, Iza, Wojtek Drozd i Bogdan Dziedziuszko ( dołączyli do nas) drukowaliśmy. Sygnowaliśmy je podpisem Bogdana Borusewicza, do którego dotarł Rysiek ( i wiedzieliśmy, że się też ukrywa).

 

Wiosną 1982 zaproponowali mi organizację nadawania audycji na terenie Gdańska. Pokazali pierwszy nadajnik, magnetofon i poinstruowali jak nadawać.., Kasety z nagraniami dostarczał mi bezpośrednio Bogdan w umówionych miejscach. Początkowo nadawałem osobiście z Izą od naszych przyjaciół ( w tym czasie byłem już jej chłopakiem). Był to głównie rejon Żabianki pomiędzy kolejka a ul. Grunwaldzką. Ten pierwszy raz to także szkolenie aby kolejne audycje mogli oni nadawać już samodzielnie. Ten okres Stanu Wojennego wspominam bardzo fajnie. Bezkompromisowość, otwartość, życzliwość , zaangażowanie i wymierna praca na rzecz Prawdy dało mi wielką satysfakcję a także moją obecna żonę – Izę.”